Lufthansa przeżywa trudne chwile. Konkurencja subsydiowanych przez Pekin chińskich przewoźników i niemożność lotów przez Syberię poskutkowały utratą rentowności rejsów na Daleki Wschód. Niemcy mierzą się także ze spadkiem popytu i rentowności operacji transatlantyckich. Podaż lotów do Stanów Zjednoczonych zimą (w najmniej efektywnym okresie roku) będzie mocna zredukowana.
Lufthansa mierzy się również ze spadkiem popytu na loty do Ameryki Północnej, który jest dla niemieckiego holdingu kluczowym (lukratywnym) rynkiem. Wpływa na to
mozolna odbudowa rynku lotniczego USA – Chiny, i m.in. relokacja mocy przerobowych przez duże amerykańskie linie lotnicze do Europy. American Airlines, Delta Air Lines, JetBlue i United Airlines, otworzyły szereg bezpośrednich połączeń ze Stanów Zjednoczonych do drugorzędnych portów lotniczych w południowej Europie. Podobnie postąpił kanadyjski duopol, a więc: Air Canady i WestJet.
– Kluczowe rejsy Lufthansy w Azji stają się mniej dochodowe, ponieważ chińskie linie lotnicze wdzierają się na [europejski, od red.] rynek lotów długodystansowych. Drugim wyzwaniem, z którym się mierzymy, jest Ameryka Północna. Klasę ekonomiczną wypełniamy oferując dużymi zniżki – mówił niedawno, cytowany przez agencję Reutera, Joerg Beissel, dyrektor finansowy niemieckich linii lotniczych, wskazując na pojawienie się amerykańskich operatorów na europejskich lotniskach, które do tej pory służyły jako zasilacze połączeń transatlantyckich z Frankfurtu nad Menem i Monachium.
Brak rentowności wymusza na przewoźniku podejmowanie działań zaradczych. Sezon zimowy jest okresem, w którym liczba realizowanych lotów – w porównaniu w latem – gwałtownie spada, gdyż popyt na podróże lotnicze, zwłaszcza na trasach transatlantyckich, jest bardzo niski, gdyż rynek amerykański wciąż cechuje się dużą sezonowością. W nadchodzącym sezonie zimowym Lufthansa ograniczy liczbę lotów prawie na wszystkich kierunkach w Stanach Zjednoczonych. Redukcja oferowania będzie miała miejsce w nowym roku – przeważnie w okresie styczeń – marzec.
Najwięcej lotów stracą Chicago i Nowy Jork-JFK, do których szerokokadłubowe samoloty będą latać z Frankfurtu nad Menem siedem razy w tygodniu, a nie 12 i 14, jak pierwotnie zakładał zimowy program lotów. Z największego niemieckiego portu Lufthansa zamierza obsługiwać Atlantę i Boston sześcioma rejsami w tygodniu, podczas gdy podaż cotygodniowych lotów do Detroit i Houston zredukowana została do pięciu. Trasy Frankfurt – Dallas/Fort Worth i Frankfurt – Seattle będą realizowane z częstotliwością trzech rotacji na tydzień. Rejsy do Denver i St. Louis będą okresowo zawieszone.
Monachium czeka mniej redukcji – okresowo anulowane będą tylko rejsy do Waszyngtonu D.C. Lufthansa – w najgorszym pod względem popytu okresie roku – planuje obsługiwać Charlotte pięcioma cotygodniowymi rotacjami. Podaż rejsów do Nowego Jorku-JFK spadnie na krótki okres do pięciu w tygodniu, podczas gdy airbusy A350-900 w kalifornijskiej destynacji – San Diego – będą lądować tylko trzy razy w tygodniu.